'; '; '; '; '; ODYSEJA NIEPOŁOMICKA 2007 - Relacja z rajdu na orientację'; ';

Odyseja Niepołomicka 13.10-14.10.2007

Odyseja Niepołomicka - logo

Data wyjazdu: 13.10-14.10.2007
Województwa: małopolskie
Powiaty: wielicki, bocheński
Dystans: 110km
Środki lokomocji: rower, samochód

Przed startem

Niepołomice, plakaty Odyseji Niepołomickiej Niepołomice, zamek Informacje o Odyseji znaleźliśmy w Internecie jakiś miesiąc przed terminem zawodów. Pomimo ok. 500-kilometrowej odległości od Niepołomic - miejsca rajdu, wymagającej trasy i późnej pory roku zdecydowaliśmy się sprawdzić swoje siły. Do przejechania, w dwóch etapach miało być ok. 180km (100km jednego dnia, 80km drugiego).

Niepołomice, zamek Niepołomice, zamek Dzień przed zawodami zameldowaliśmy się w Niepołomicach, w gospodarstwie agroturystycznym niedaleko centrum. Zwiedziliśmy też miasto, de facto całkiem ładne, ze sporym odrestaurowanym zamkiem, zadbanym rynkiem i potężnym kościołem. Temperatura zwiastowała już, że na trasie nie będzie ciepło, było najwyżej kilka stopni. W bazie rajdu dostajemy kartę startową i kupony na grilla następnego dnia.

Na trasie

PK w Puszczy Niepołomickiej Godzina 8:50 - stoimy na starcie wyścigu, nieopodal niepołomickiego zamku. Organizatorzy rozdają mapy, na które wszyscy rzucają się jak sępy. Całe szczęście jest 15 minut na zaplanowanie trasy przejazdu. Do zdobycia mamy 22PK, przy czym najpierw należy zaliczać punkty 1-10, zlokalizowane w Puszczy Niepołomickiej (są czynne tylko do godziny 13tej). O godzinie 9:05 ruszamy zwartą grupą przez centrum Niepołomic, eskortowani przez policję. Czołówka rusza ostro do przodu a my, tempem bardziej turystycznym jedziemy do pierwszego punktu na mapie.

PK w Puszczy Niepołomickiej Zaliczamy najpierw PK6 mijając po drodze ucieczkę mknącą już z powrotem do kolejnego punktu. Leśnymi ścieżkami docieramy do PK5 na szczycie Kobylej Głowy. Dalej bierzemy na cel PK4, który odnajdujemy w lesie przy bagnistej przecince. Asfaltowymi drogami a później kamienistą leśną ścieżką, w licznym towarzystwie innych uczestników wpadamy na PK1 przy podmokłej polanie. Wracamy błotnistą i dziurawą ścieżką na asfalt i po jakimś czasie zaliczamy PK2 przy leśnej dróżce. Regularnie ułożone drogi w Puszczy Niepołomickiej ułatwiają nawigację, bez problemu więc odnajdujemy PK3 nad malowniczym Czarnym Stawem. Zbaczamy trochę na wschód, żeby zaliczyć PK9 przy zbiorowej mogile żydowskiej (tutaj chyba wielu uczestników miało problem ze zlokalizowaniem lampionu) a potem uderzamy prosto na zachód i meldujemy się na PK8. Kawałek dalej jest ostatni już punkt kontrolny w puszczy. Wjeżdżamy na stromą i wąską leśną ścieżkę i w gąszczu drzew odszukujemy PK7.

Punkt żywieniowy Punkt żywieniowy Teraz najkrótszą drogą wyjeżdżamy z lasu i mijając Stanisławice, Cikowice i Damienice kierujemy się na PK10 na południowym brzegu drewnianej kładki nad rzeką Rabą. Kładka kończy się schodami, z których rozpędzeni zawodnicy ponoć oddawali odległe skoki na beton, współczujemy ;) Jest tu też punkt żywieniowy, uzupełniamy więc niedobory płynów i węglowodanów, po czym ruszamy na drugą część trasy - po Pogórzu Wiśnickim. Wjeżdżamy do Bochni i w centrum skręcamy na południe, zgodnie z niebieskim szlakiem. Spoglądamy przed siebie i o mało nie doznajemy szoku. Podjazd o kosmicznym nachyleniu i długości dobrych kilkuset metrów przed nami... Wjeżdżamy wylewając z siebie siódme poty, po drodze wymija nas inna ekipa, która radzi sobie ciut lepiej :)

PK21 Na szczycie lokalizujemy właściwą drogę i zaczyna się zjazd w dół. Przejeżdżamy nad trasą Kraków-Rzeszów i pędzimy ku PK20. Organizatorzy zadbali, żeby nie było zbyt lekko - punkt kontrolny znajduje się w najniższym punkcie doliny uniemożliwiając pokonanie rozpędem kolejnego podjazdu. Zatrzymujemy się, dziurkujemy kartę i z mozołem wspinamy się na kolejną górę. Kolejny zjazd, podjazd a autochton na przystanku autobusowym kieruje nas na ukrytą za płotem drogę w las, do której rzekomo wszyscy się cofają. Wskazówka okazuje się pomocna, leśną drogą dojeżdżamy do niewielkiego ronda, skąd jeszcze chwila pedałowania przez błoto i odnajdujemy PK21.

Na trasie Na trasie Do asfaltu dojeżdżamy w Pogwizdowie, skąd kierujemy się do Dąbrowicu. Tu znowu miejscowa kobieta udziela nam informacji i po dziurach, kamieniach i korzeniach lądujemy na PK19. Wracamy z powrotem do drogi asfaltowej i dalej decydujemy się skrócić sobie trasę jadąc leśną ścieżką. Nie wiedzieć jednak kiedy, zamiast we wsi Grabina lądujemy nad brzegiem strumyka, po kostki w błocku. Pozostaje nam tylko pchać dalej rowery, które grzęzną po piasty w bagnie. Około 2km dalej dojeżdżamy do cywilizacji. Jesteśmy w wiosce Zawada czyli zboczyliśmy ładny kawał drogi. Lekko poirytowani wracamy na asfalt i mkniemy dalej.

PK na szczycie góry PK na szczycie góry PK18 czeka na nas pod koniec srogiego zjazdu. Jedziemy dalej, już mocno zmęczeni asfaltowymi drogami pod PK15. Punkt widać z daleka - mieści się na szczycie niezalesionej góry, obok punktu triangulacyjnego. Odbijamy kartę, podziwiamy widoki i zmywamy się stąd prędko - strasznie wieje. Tutaj góry się kończą i stromym zjazdem suniemy w kierunku Niepołomic. Przejeżdżamy nad Rabą w Książnicach i dalej w kierunku PK14 w niewielkim lasku. W towarzystwie innych ekip jedziemy przez Cichawę i po pewnym czasie skręcamy w pole na kolejną drogę po wertepach. Mijamy malowniczy gnojownik i dzikie śmietnisko, za którym mieści się PK13. To jeszcze nie koniec górek, ostatnie podjazdy pokonujemy w Świątnikach i w miejscowości Brzezie, gdzie przecinamy ponownie trasę Kraków-Rzeszów.

PK na szczycie góry Tutaj, ze względu na zmęczenie i późną godzinę, decydujemy się odpuścić PK12 i udać się najkrótszą drogą do mety. Jedziemy zgodnie ze znakami czerwonego szlaku rowerowego (rewelacyjnie oznakowanego!) i po drodze podbijamy jeszcze kartę na ostatnim PK11 koło mogił żołnierzy AK. Dalej czarnym szlakiem rowerowym wjeżdżamy do Niepołomic, mmijamy kościół i najkrótszą drogą, przez rynek docieramy do mety. Czas: 8,5h + 3,5h kary czasowej za pominięte PK. Na liczniku 110km. Udało się, trasa pokonana!

Na mecie

Mapa trasy, etap I Na uczestników rajdu czekał grill - kiełbaska z bułką, porcja bigosu i ciepła herbata - dobra rzecz po ciężkiej trasie. Zjedliśmy przydziałowy posiłek i udaliśmy się z powrotem do naszego pokoju w gospodarstwie agro. Na drugi dzień, na zawodników czekał drugi etap, z którego jednak my zrezygnowaliśmy. Trasa pierwszego dość mocno nas zmęczyła i biorąc pod uwagę nasze przeziębienie, odpuściliśmy sobie dalszą część zawodów. Pomimo to, dla nas impreza była całkiem udana, mieliśmy okazję poznać nowe tereny, zmierzyć się z własną kondycją i sprawdzić swoją wytrzymałość na naprawdę wymagającej trasie. Próba wypadła bardzo udanie :) Do zobaczenia za rok? Kto wie :)


Przydatne linki:
Oficjalna strona rajdu Odyseja Niepołomicka
E-Niepołomice

Niepołomice, dziedziniec zamku Niepołomice, dziedziniec zamku Niepołomice, pomnik Kazimierza Wielkiego Niepołomice, boczne wejście do zamku Niepołomice, Ogród Królowej Bony Niepołomice, Ogród Królowej Bony Niepołomice, fontanna na rynku Niepołomice, rynek Niepołomice, rynek z fontanną Niepołomice, kościół Niepołomice, przed kościołem Niepołomice, przed kościołem Niepołomice, rycerz przed zamkiem Niepołomice, szkoła jeździecka



viola -- 22.10.2007 21:33

do relacji Daniela chciałam tylko dodać, że było super :) pomimo tego, iż zostaliśmy zdyskwalifikowani drugiego dnia za absencję :) ale niestety choroby się nie wybiera a ja pomimo paskudnego przeziębienia przejechałam 110 - pierwszy raz sama i pierwszy raz wspólnie przejechaliśmy ponad setkę :)


Nick:

Komentarz:

Kod:

The Captcha image
Odsłuchaj kod (mp3)