Harpagan 36, Sierakowice 18.10.2008

Data wyjazdu: 18.10.2008
Województwa: pomorskie
Powiaty: kartuski, lęborski, bytowski, kościerski
Dystans: 134km
Środki lokomocji: rower, samochód
Liczba PK: 11
Liczba punktów wagowych: 34
Lokata: 117/279
Kolejność zaliczania PK: 9-10-17-6-3-14-19-8-15-13-4
Przed startem
Harpagan już chyba na stałe wpisał się w mój półroczny harmonogram, tak więc nadszedł kolejny moment, żeby sprawdzić swoją kondycję i zmysł orientacji w jesiennej scenerii Kaszub. Tym razem także Michu dał się skusić na wspólne pokonanie harpaganowej trasy i standardowo, w piątkowe popołudnie wyruszamy z Poznania w kierunku województwa pomorskiego. Niestandardowym środkiem lokomocji - samochodem, bo Sierakowice od najbliższej stacji PKP dzieli jakieś 25km, których nie bardzo chce nam się pokonywać w piątek nocą. W drodze do bazy rajdu pada a nawet leje, ale niewzruszeni docieramy na miejsce po 22 i po rekonesansie miejscowego gimnazjum zalegamy na sali gimnastycznej.
Na trasie
Start - Sierakowice
6:30
Przedział czasu między 5:15 a 6:30 mija według harpaganowej rutyny: pobudka, śniadanie, kolejka do kibelka, przebieranie, pakowanie, odebranie roweru i oczekiwanie na start. Udaje nam się ominąć zamieszanie związane z opóźnieniem w wydawaniu rowerów i przybywamy na boisko do piłki ręcznej, skąd za kilkanaście minut ruszymy. Po rozdaniu map dołącza do nas Wiola i trzy tęgie mózgi decydują ruszyć asfaltem na północ, w kierunku PK9 - coby się do lasu nie zapuszczać póki ciemno.
Sierakowice - PK9
6:48
0'18
Wyjeżdżamy z Sierakowic, na razie nawigacja jest zbędna. Czerwone światełka rowerzystów widać daleko przed nami i pozostaje skupić się na ostatecznym obduzeniu się ze snu i rozgrzaniu mięśni przed długą drogą. W Pałubicach odbijamy w błotnistą polną dróżkę i jadąc za sznurem harpaganowiczów szybko wpadamy na PK9 nad brzegiem Jeziora Kamienickiego.
PK9 - PK10
7:48
1'00
Po zaliczeniu pierwszego punktu robi się już na tyle jasno, że można wyłączyć czołówki. Wracamy do szosy i cofamy się jakiś kilometr na południe, do PGRu przerobionego na lekko śmierdzącą suszalnię grzybów. Elegancki asfaltowy zjazd prowadzi nas do Załakowa. Dalej jedziemy którąś z dość wygodnych polnych dróg i po paru kilometrach trochę niespodziewanie lądujemy w Kowalach i zasnutej mgłą dolinie. Po kilometrze jazdy leśną ścieżką odnajdujemy PK10.
PK10 - PK17
8:31
0'43
Wybór dalszego wariantu nie sprawia problemu - PK17 wydaje się być blisko i po drodze. Wyjeżdżamy z lasu w Dolinie Jadwigi, omijamy Gowidlino i leśną drogą kierujemy się do celu. Ktoś z przeciwka podpowiada, że do punktu trzeba skręcić w prawo przy drewnianych kłodach. Są kłody - skręcamy. Ale żeby za przyjemnie nie było, punktu tutaj nie ma. Tracimy trochę czasu na zjazd po zasypanej liśćmi ścieżce i mozolną wspinaczkę z powrotem. Wracamy do drogi głównej i jedziemy dalej. Znowu kłody. Skręcamy ponownie i tym razem już bez kombinowania odkrywamy wciśnięty między drzewa namiot przy PK17.
PK17 - PK6
9:00
0'29
Do PK6 niedaleko, więc bez namysłu kierujemy się w jego kierunku. Z lasu wyjeżdżamy szybką ubitą drogą i docieramy do asfaltu. W Borku zjeżdżamy na polną drogę i jedziemy w stronę jeziora. PK6 stoi na cypelku, nad samą wodą, skąd roztacza się piękny widok na Jezioro Gowidlińskie. Chwila na odpoczynek i posiłek i opuszczamy to miejsce przy akompaniamencie warkotu POPRowskiego psa i jego żołądka :)
PK6 - PK3
10:08
1'08
Kolejny punkt na trasie za skromny jeden punkt wagowy, ale mimo wszystko decydujemy się go zaliczyć. Najpierw pokonujemy sporą różnicę wzniesień między Borkiem a Kistowem a dalej odbijamy w pole i za Kołodziejami znowu wjeżdżamy do lasu. Kawałek dalej na skrzyżowaniu powinien stać punkt. Powinien. W poszukiwaniu jedziemy więc najpierw kawałek w lewo. Pusto. Wracamy do skrzyżowania i ruszamy na wprost. Po chwili droga się kończy na skraju bagna. Trzecia próba to skręt w prawo. PK3 - do trzech razy sztuka :) Tutaj punkt jest cały i zdrowy.
PK3 - PK14
11:22
1'14
PK14 - wschodni brzeg przesmyku; brak mostu - głosi załącznik do naszej mapy. Nie mamy zbytniej ochoty na przedpołudniową kąpiel, więc decydujemy się zaatakować punkt od strony długiego cypla. Wyjazd z lasu nie sprawia problemu, podobnie jak zjazd do Doliny Słupii. Później jest już ciężej, bo pod górę, do samego Parchowa. Za wioską rozciąga się piękny widok na Jezioro Mausz w jesiennych kolorach. Widać też cypel, który musimy zdobyć aby zyskać kolejne punkty. Droga jest szeroka i ubita, jedzie się szybko i poza jedną drobną wpadką nawigacyjną nie mamy kłopotów z dotarciem na PK14. Tutaj okazuje się, że prawie połowa zawodników desantowała się z przeciwległego brzegu a kanał do pokonania nie był aż taki głęboki jak by można przypuszczać :)
PK14 - PK19
12:31
1'09
Dalsza droga prowadzi nas jak po sznurku przez wioski Nakla i Skwierawy do kolejnego punktu. Za torami kolejowymi i podmokłą łąką, nad brzegiem Jeziora Fiszewo meldujemy się na PK19.
PK19 - PK8
13:56
1'25
Połowa czasu za nami a więc czas myśleć o powrocie. Punktów pozostało sporo więc nie ma sensu zaliczać położonego blisko PK2 tylko skupić się na bardziej tłustych punktach. Dlatego za cel obieramy PK8. Wracamy wzdłuż jeziora do Skwieraw, skąd podążamy na wschód, zgodnie z informacyjnymi tabliczkami, najpierw na Borowiec Most a potem na Papiernię Most. Dalej jest kilka kilometrów asfaltu, którym dojeżdżamy nad Jezioro Sumino i tu skręcamy w las. Mijamy opuszczoną chatkę a PK8 jest kawałek dalej, na skraju ładnego bagienka.
PK8 - PK15
15:16
1'20
Z ósemki ruszamy w kierunku piętnastki. Wydostajemy się z lasu i stromą brukową drogą dojezdżamy do Gostomia. Zaliczamy postój pod miejscowym sklepem i z nowymi siłami ruszamy dalej. Za wioską trochę mylą nam się drogi, ale ostatecznie pokonujemy mocno pagórkowaty teren i przez Rzepiska i Niesiołowice docieramy nad Jezioro Długie. Ścieżką wzdłuż brzegu szybko i sprawnie atakujemy PK15.
PK15 - PK13
16:44
1'28
Znad jeziora wpychamy rowery na nadbrzeżną skarpę, mijamy znane kurhany i kamienne kręgi i wjeżdżamy na asfalt w Węsiorach. Odcinek Węsiory - Klukowa Huta - Nowe Łosienice pokonujemy w miarę sprawnie, pomijając drobną pomyłkę na skrzyżowaniu w Klukowej Hucie. Polna droga po kilku zakrętach w miarę łatwo doprowadza nas do PK13 gdzie czekają baniaki z gratisowym napojem izotonicznym. Korzystamy oczywiście i uzupełniamy nasze zapasy picia.
PK13 - PK4
17:09
0'25
Do finiszu pozostała godzina i 45 minut. PK16 kusi duża ilością punktów ale czasu jest na styk. Póki co jedziemy więc możliwie jak najszybciej do najbliższego asfaltu przez Ostrów do Leszczynek. Tutaj szybka decyzja. Wiola i Michu decydują się ruszyć na szesnastkę, ja z wrodzonym realistycznym pesymizmem stwierdzam, że to ponad moje siły, a zatem rozstajemy się i pedałuję spokojnie w kierunku PK4, którego nie wypada pominąć skoro jeszcze sporo czasu przede mną. W Szklanej skręcam w boczną drogę i kieruję się do lasku. Na rozwidleniu w prawo, dalej 1,5km prosto i trafiam bez problemu na PK4 przy głównej ścieżce.
PK4 - Sierakowice
17:43
0'34
Wracam do Szklanej i niespiesznym tempem pokonuję ostatni etap przez Mrozy do bazy w Sierakowicach. 45 minut przed czasem i 134km co daje 117. miejsce - no cóż, można było lepiej, ale i tak nie jest źle. Myję rower i ustawiam się na mecie wypatrując Wioli i Micha. Czas mija nieubłaganie, a ich wciąż nie widać. Wpadają jednak na metę w ostatnich sekundach - niestety bez PK16 podbitego na karcie startowej. Zabrakło chwili czasu i dobrej decyzji w nawigacji, ale ostatecznie zajmują ex aequo 131. lokatę - w połowie stawki. Najważniejsze jednak jest zadowolenie z ekstremalnie spędzonego dnia i z pokonania wielu niełatwych kilometrów. C.d.n. za pół roku :)
- Rewlacyjna harpaganowa atmosfera
- Urozmaicona trasa rajdu (pod względem zjazdów, podjazdów, nawierzchni i krajobrazów)
- Aktualna i czytelna mapa
- Dobra pogoda
- Organizacja w bazie rajdu
- Sala gimnastyczna wyłożona wykładziną
- Zbyt wolne wydawanie rowerów przed startem trasy rowerowej
- Mało miejsc parkingowych i lekki ścisk przed bazą rajdu
- Mało miejsca na sali gimnastycznej
- Mało nagród w losowaniu
Zdjęcia zamieszczone w relacji autorstwa:
- Agnieszka Walulik
- Wioletta Śliwka
- Grupa KAST
Przydatne linki:
Oficjalna strona rajdu Harpagan 36
Gmina Sierakowice






Darecki -- 01.11.2008 18:42
I Darecki z ESR Waszą ekipę na mecie :-) Pozdrower
stasko(607)(KAST) -- 31.10.2008 23:21
Dzielnie walczyliście. Gratulacje !! Do zobaczenia na H37 Pozdrawiam